Czy masz ukończone 18 lat? Wybierz swoją platformę Dom Whisky
Rosebank powoli budzi się ze snu

Rosebank powoli budzi się ze snu

24/10/2020
Już kilka lat minęło od ogłoszenia decyzji o reaktywacji aż trzech legendarnych destylarni whisky szkockiej – Port Ellen, Brory i Rosebank. Z wymienionej trójki stosunkowo najmniej emocji wywołały wieści o przywróceniu do życia Rosebank, a to z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego, że destylarnia ta należy do firmy nieco mniej aktywnej marketingowo niż właściciel dwóch pierwszych. A co za tym idzie, nakłady na jej promocję były i są bez porównania niższe. Po drugie, wytwarzająca lekką i kwiatową whisky w klasycznym stylu z Lowlands Rosebank nie zdołała otoczyć się gronem tak zagorzałych fanów, jak jej torfowe koleżanki. Nie zmienia to faktu, że jest na świecie spore grono wielbicieli whisky szkockiej, którzy wyglądają wieści o tej destylarni, jednak z ostatnich prowadzących tradycyjny dla Lowlands reżim potrójnej destylacji whisky.

Firma Ian Macleod Distillers, która nieczynną Rosebank kupiła w 2017 roku wraz z zawartością magazynów celnych, ogłosiła właśnie pierwszą premierę whisky. Naturalnie, destylat pochodzi z owych zapasów magazynowych, gdyż na pierwszą Rosebank spod szyldu nowego właściciela przyjdzie nam poczekać jeszcze dobrych kilka lat. Warto jednak nie przeoczyć tej premiery, gdyż stanowi ona pierwszy namacalny ruch w kierunku długo oczekiwanej reaktywacji marki.

Rosebank 30yo Release One jest – jak sama nazwa wskazuje – pierwszą w serii edycji. Mają się one ukazywać regularnie, co roku, i płynnie przeprowadzić wielbicieli słodowej delikatności z Lowlands do momentu, gdy będziemy mogli rozkoszować się efektami aktualnej produkcji. Edycja ta to destylaty dojrzewające przez co najmniej trzy dekady w beczkach refill butts po sherry (62%) i refill hogsheads po burbonie (38%). Zabutelkowana została bez filtracji na zimno, z mocą 48,6%. Przygotowano 4.350 butelek, z których każda kosztuje 1600 GBP.

Dla wielbicieli Rosebank przygotowano dodatkową atrakcję. Oto pierwszych 200 osób, które zeskanują kod QR znajdujący się na szyjce butelki otrzyma możliwość spróbowania drugiej edycji, która ma się ukazać w 2021 roku, a także możliwość jej wcześniejszego zakupu, jeszcze przed premierą.

Podobnie jak Brora, Port Ellen i cały szereg innych destylarni, Rosebank padła ofiarą załamania na rynku whisky w latach osiemdziesiątych XX wieku. Jej zamknięcie nastąpiło jednak o dekadę później niż jej mniej fortunnych odpowiedniczek. To, co wydawało się wówczas ostatecznym zamknięciem destylarni, nastąpiło dopiero w 1993 roku (Brora i Port Ellen zaprzestały produkcji w 1983). Szczególnie że po jej zamknięciu z budynków usunięto wyposażenie służące do produkcji whisky, a w 2002 same budynki, usytuowane bezpośrednio nad kanałem Forth & Clyde, zostały sprzedane British Waterways. W 2017 zarówno budynki, jak i pozostające w magazynach zapasy whisky, a także prawa do używania nazwy, zostały kupione przez Ian Macleod Distillers i ogłoszono plany jej odbudowy. Początkowo wierzono, że ponowne uruchomienie destylarni może nastąpić nawet już w 2019 roku, jednak rzeczywistość okazała się mniej optymistyczna. Premiera pierwszej edycji Rosebank pod szyldem nowego właściciela świadczy jednak o tym, że prace – z pewnością utrudnione i na jakiś czas wstrzymane w związku z aktualną sytuacją epidemiczną – postępują sprawnie i można już wkrótce oczekiwać wznowienia produkcji. Optymiści mówią o wiośnie 2021, ale bądźmy ostrożni.

Jest tylko kwestią czasu kiedy nowa edycja Rosebank 30yo trafi do oferty Domu Whisky Online. W oczekiwaniu na ten moment, zapraszamy wszystkich wielbicieli tej marki, a także tych, którzy chcieliby być może po raz pierwszy spróbować smaku tej doskonałej whisky, do zapoznania się z aktualną ofertą Rosebank, dostępną za naszym pośrednictwem.


[24.10.2020 / zdjęcie: Ian Macleod Distillers]
Pokaż więcej wpisów z Październik 2020
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Rozumiem
pixel